kobieta szczepionka gorączka temperatura kobieta
Temat miesiąca: Stopy obuwie, pielęgnacja stóp, wrastanie paznokci ...





Wakacyjna miłość


Wątek wakacyjnej miłości, czyli nieoczekiwanego spotkania dwojga obcych sobie dotąd ludzi jest sam w sobie tak interesujący, że stanowi osnowę niezliczonej ilości opowiadań, wielu powieści i oczywiście filmów.


Niezobowiązująca początkowo znajomość, uwolniona od kontroli własnego środowiska pozwala na dowolną kreację siebie, wypróbowanie nowych zachowań, ujawnienie skrywanych dotąd oczekiwań, a wszystko to w oprawie pięknej przyrody, w rytm niespiesznie płynącego czasu.
   W osobistej historii wielu osób wakacyjna przygoda przypomina zasuszony w albumie kwiatek, który wywołuje z pamięci miłe wspomnienia radosnego lata. Ale bywa też, że zamiast pogodnego obrazu, ten epizod z przeszłości jawi się jako przykre, smutne, a niekiedy traumatyczne przeżycie, wiążące się z  nadużyciem, oszustwem i niszczącą zaufanie do ludzi manipulacją.  
    Na przykład pani B. mężatka, znajdująca się od kilku lat w najlepszym dla kobiety wieku, czyli rozciągliwej trzydziestce, traktowała coroczne letnie wyjazdy na wczasy jako okres wielkich łowów. Bystro rozglądając się po współtowarzyszach, już pierwszego dnia pobytu zaginała parol na najbardziej jej odpowiadającego, tworząc z nim do końca pobytu szczęśliwą parę. Ale ubiegły rok okazał się pechowy.
    Upatrzony kandydat okazał się świeżo poślubionym żonkosiem i na dodatek zakochanym we własnej żonie. Ponieważ jego pani wypadł jakiś służbowy wyjazd, spędzał czas samotnie, stroniąc od towarzystwa. Pani B. nie dała za wygraną. Bo i jak tu było się oprzeć wdziękom nieszczęśliwej w małżeństwie kobiety – jak przedstawiała (nieprawdziwie) swój związek - coraz głębszym dekoltom, omdleniom na jego ramieniu podczas wspólnych spacerów, wpatrzonym w siebie z uwielbieniem oczom i tak dalej. Krótko mówiąc uległ. A kiedy już się to stało zaczęły go nękać wyrzuty sumienia.
     Po powrocie do domu, zrozpaczony kochanek wyznał wszystko żonie. Ta zaś, nie tolerując zdrady, błyskawicznie wniosła o rozwód. Nieszczęsny słał zatem listy do kusicielki, z napastliwymi żądaniami przedstawienia żonie dowodów jego niewinności, wyznania, że został uwiedziony wbrew swojej woli, a co gorsze, także odkryte kartki do jej pracy, z wyrzutami, że zniszczyła jego szczęście.
   Sprawa wywołała lokalną sensację, koleżeństwo pękało ze śmiechu, plotkując przy tym, ile wlezie, a rozwścieczony mąż, powątpiewając w zapewnienia pani B., że cała historia jest wyssanym z palca urojeniem jakiegoś oszołoma, do minimum ograniczył jej konstytucyjne prawo do wolności. Jak można – rozpaczała do przyjaciółek pani B. – zwierzać się żonie z takich rzeczy?! Po co o tym mówić? Najwyraźniej nie była zwolenniczką poglądu, że prawda oczyszcza, a bliscy ludzie nie powinni mieć przed sobą tajemnic. 
      Zważywszy, że wakacyjne wyjazdy sprzyjają nowym znajomościom, a rozluźnienie obyczajów łatwiejszym kontaktom intymnym warto poddać rozwadze dwie kwestie. Po pierwsze, czy łamiąc daną już komuś przysięgę,  nie zdradzamy przede wszystkim samych siebie? Po drugie: czy byłoby nam miło być na miejscu tych, których zdradzamy? Można oczywiście nie roztrząsać tych dylematów w myśl przeświadczenia, że coś się nam przecież od życia należy.
    Można zauważyć, że zarówno dla tych, którzy są już z kimś związani, ale nie czują się zbyt usatysfakcjonowani swoim związkiem, jak i tych, którzy szukają dopiero swojego życiowego towarzysza, wakacyjny wypoczynek, urlop, a nawet krótkie oderwanie od ustalonego trybu życia stwarza nową perspektywę. 
         Zważywszy, że codzienność wyznaczana konkretnymi zadaniami i obowiązkami narzuca określone rygory, niewiele w niej miejsca na fantazje dotyczące  możliwości dokonania zmian w swoim sposobie postępowania. A cóż dopiero na dopuszczenie do głosu stłumionych nadziei na odmianę losu, lub ujawnienie  głęboko ukrytych marzeń o przeżyciu czegoś wspaniałego i szalonego. I oto wyjazd w nowe miejsce, zmiana ustalonego trybu życia sprawia, że te utajone marzenia, pragnienia i nadzieje wysuwają się na pierwszy plan. A co ważne – często ich spełnienie wydaje się zupełnie realne. Zdarza się przecież, że poznajemy kogoś, kto swoim zaistnieniem w naszym życiu pobudza wizję szczęśliwości, jawiącą się dotąd jako odległe od rzeczywistości wyobrażenie.
    Wtedy świat staje się magicznym miejscem, drugi człowiek kimś wyjątkowym, a my sami zaskakujemy siebie intensywnością uczuć, odmiennością zachowań, przeistaczaniem się niemal z dnia na dzień w coraz bardziej atrakcyjną osobę. Ale najpiękniejsze nawet wakacje muszą kiedyś się skończyć. Czy bez romantycznej scenerii przyrody dodającej nam blasku i uroku, w odległości ograniczającej dostępność spotkań, w grafiku życia do którego wracamy, wakacyjny romans ma szansę przetrwać próbę czasu? Czy może się przekształcić w poważniejszą, rzeczywiście wiążącą zażyłość? W miłość przez duże "M" ? Niekiedy tak się dzieje. Lub też, jeśli dla obu stron letnia znajomość stanowiła wyłącznie przyjemną wakacyjną przygodę, pozostają miłe wspomnienia.
   Jeśli jednak jedna z nich postępuje nieuczciwie, podając się za kogoś, kim nie jest - jak w opisanym przypadku pani B. - lub rozbudza nadzieje, o których wie, że nie mogą być spełnione, cena takiego romansu okazuje się bardzo wysoka: tak w wymiarze psychicznym, jak i fizycznym.


 Zuzanna Celmer 
- licencjonowany terapeuta,
autorka książek i artykułów.  
             





Tematy miesiąca - Miłość, Uczucia,. Portal dla kobiet obcasy.pl
Polecamy: Bielizna | Przepisy kulinarne | Włosy
Kobieta w sieci. Kobiety. Portal dla kobiet obcasy.pl Prawa Autorskie kontakt: redakcja@obcasy.pl