Obecnie na rynku dostępnych jest wiele środków do higieny i pielęgnacji włosów. Równie trudno je byłoby tu wymienić, jak trudno jest z tej obfitości wybrać coś najbardziej odpowiedniego dla siebie. Najczęściej robimy to metodą prób i błędów lub korzystamy z porady kosmetyczki czy dermatologa. Przed zakupem czytajmy etykietki i dołączone ulotki, zwracając uwagę na skład szamponu czy odżywki. Aby włosy polubiły specyfik dla nich przeznaczony i by był dla nich pożyteczny, powinien zawierać któryś z poniższych składników:
- aloes - wskazany przy suchych włosach, koi podrażnienia skóry
- ceramidy - tłuszcze, które chronią przez działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych i przed wysuszeniem
- filtry UV - chronią przed promieniami ultrafioletowymi, które przyczyniają się do wysuszenia włosów, utraty elastyczności, łamliwości i płowienia koloru
- gliceryna - środek, który - wiążąc wodę - nawilża i uelastycznia włosy
- kolagen - proteina, która uelastycznia, nawilża, regeneruje, zwiększa sprężystość i zapobiega utracie wilgoci
- masło karite - tłuszcz z orzechów drzewa rosnącego w Afryce, który zawiera alantoinę, witaminę A i E, nawilża i uelastycznia, znakomicie działa na kruche, łamliwe włosy, a jednocześnie jest lekkim filtrem ochronnym
- minerały morskie - mają działanie silnie nawilżające, pożądane dla włosów suchych
- olej z awokado - nawilża, regeneruje, nadaje połysku, pielęgnuje skórę głowy
- olejek jojoba - natłuszcza, zapobiega nadmiernej utracie wody, nabłyszcza, uelastycznia, chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, neutralizuje działanie wolnych rodników
- proteiny, czyli białka, głównie kolagen i keratyna - wspomagają wzrost włosa, nawilżają i uelastyczniają
- prowitamina B5 (pantenol) - przyspiesza wzrost i regenerację włosa, łagodzi odczyny zapalne skóry
- silikon - ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się włosów, dodaje połysku
- witamina A - neutralizuje wolne rodniki, chroni przed promieniami UV, wzmaga procesy regeneracji
witamina E - zabezpiecza przed działaniem wolnych rodników, chroni kolor
Porady z notatnika babci - czyli pielęgnacja włosów dla cierpliwych i nie uczulonych na zioła.
Dla tych z nas, które są zwolenniczkami metod naturalnych albo - np. z powodu alergii - muszą unikać produktów, które zawierają konserwanty, barwniki, środki zapachowe, wyszperałam garść informacji, co kobiety stosowały dawniej, gdy nie było szamponów ani odżywek, a włosy myto mydłem o odczynie zasadowym.
Do zwykłej pielęgnacji zdrowych włosów, tych mających skłonność do przetłuszczania się i tych zagrożonych wypadaniem stosowano napary i odwary z następujących ziół: liść lub całe ziele pokrzywy, ziele skrzypu, korzeń łopianu, korzeń tataraku, kwiat rumianku, liść orzecha włoskiego, ziele nasturcji ogrodowej, korzeń chrzanu, szyszki chmielu, kora dębowa.
Pokrzywa osusza skórę głowy, odtłuszcza i nadaje włosom śliską jedwabistą puszystość. Ziele skrzypu także osusza skórę głowy i działa dezynfekująco, lekko ściągająco i odżywczo na skórę. Mocniejsze działanie ściągające ma odwar z kory dębu. Powstrzymują wypadanie włosów także kwiat rumianku, kłącze tataraku i korzeń łopianu, które jednocześnie działają nieco rozjaśniająco, oraz liść orzecha, który przyciemnia włosy.
Bardziej radykalnym działaniem skierowanym przeciw wypadaniu włosów było położenie na głowę kilkuminutowego okładu ze świeżo utartego chrzanu lub soku czarnej rzodkwi, po czym włosy kilkakrotnie spłukiwano. (Wydaje mi się, że to kuracja dla bardzo odważnych, bo chrzan działa bardzo mocno.)
Do płukania włosów stosowano również mieszanki ziołowe. Do włosów ciemnych - korzeń mydlnicy, kłącze tataraku, ziele skrzypu, wrzosu, nostrzyka, korę wierzby, liść pokrzywy i szyszki chmielu. Do włosów jasnych - korzeń mydlnicy, kłącze tataraku, ziele skrzypu, wrzosu, nostrzyka, korę wierzby i kwiat rumianku. Płukanki te odżywiają skórę głowy i zapewniają włosom połysk, jedwabistość i miękkość.
W przypadku łojotoku, łupieżu i wypadania włosów stosowano odwar z korzenia łopianu i kłącza tataraku, którym płukano włosy po każdym myciu.
Przy suchych włosach skutecznym środkiem, choć bardzo kłopotliwym, był olej lniany, którym smarowano skórę głowy na noc, by zmyć go dopiero rano. Olej lniany, zwłaszcza ten nierafinowany, zawiera witaminy A, E i F, które odżywią skórę głowy.
Dla lubiącym bardziej wyrafinowane (czytaj kłopotliwe w przygotowaniu) preparaty może być mikstura przygotowana z wyciśniętego świeżego ziela nasturcji i pokrzywy w proporcji 1:1. Tak uzyskany sok zalewano taką samą ilością spirytusu i odstawiano w ciemne miejsce. A po 2 tygodniach nalewką tą można było smarować skórę głowy rano (gdy myto włosy wieczorem) lub wieczorem (gdy myto włosy nazajutrz rano).
Kilka rad praktycznych - zioła parzy się w ilości dwie łyżki suszu na 1 szklankę wrzątku, korzenie i łodygi gotuje krótko, a ziele skrzypu gotuje się co najmniej pół godziny.
Dzisiaj dość kłopotliwe byłoby nie tylko przygotowywanie tych mikstur, ale nawet zdobycie składników, zwłaszcza tych świeżych. Może warto jednak spróbować przez jakiś czas płukać włosy naparem z pokrzywy czy skrzypu, zwłaszcza wczesną wiosną, gdy nasze włosy po zimie stracą sprężystość i połysk. Płukanie można uzupełnić piciem naparów z tych samych ziół, co dobrze zrobi nie tylko naszym włosom, ale także paznokciom i cerze.
Włosy nie lubią, czyli najbardziej im szkodzi:
- nieumiejętne mycie, zwłaszcza z użyciem zbyt gorącej wody i agresywnie działających produktów
- zbyt energiczne czesanie lub szczotkowanie, zwłaszcza na mokro
- nadmierna ekspozycja na słońce, zwłaszcza bez zabezpieczenia ich specjalnymi preparatami do włosów z filtrami
- używanie suszarki, gorącej lokówki czy prostownicy
- ciasne wiązanie długich włosów w kucyk czy ciasne zaplatanie warkocza
- zbyt częste robienie tzw. trwałej, czy używanie do tego celu płynów o zbyt wysokim stężeniu
- farby do koloryzacji - te ciemne, zmieniając barwę włosów, mogą trwale naruszać ich strukturę, natomiast preparaty rozjaśniające, utleniając melaninę, osłabiają i wysuszają włosy, przez co stają się one łamliwe i bardziej podatne na uszkadzający wpływ promieniowania ultrafioletowego
- noszenie zbyt ciasnych i nieprzewiewnych nakryć głowy, ale nie lubią też zimą marznąć bez żadnej ochrony
- źle skomponowana, uboga w mikroelementy i witaminy dieta, częste odchudzanie się
- gdy ich właścicielka (właściciel) żyje w ciągłym pośpiechu, zdenerwowaniu, długotrwałym stresie
Włosy lubią:
- odpowiednio, do ich potrzeb, częste mycie delikatnym szamponem, w niezbyt gorącej wodzie i łagodnymi gestami
- stosowanie po myciu dobrze dobranej odżywki
- delikatne rozczesywanie i suszenie niezbyt gorącym powietrzem
- chronienie ich przed niekorzystnymi warunkami meteorologicznymi
- łagodne środki koloryzujące nakładane w prawidłowy sposób
- zdrową, dobrze zbilansowaną dietę
Wnioski.
Z powyższego wynika, że nasze włosy żyją własnym życiem, mogą opuścić nas znienacka, gdy coś przeciw nim przeskrobiemy, ale także wtedy, gdy dbamy o ich wygląd przesadnie. Są nieposłuszne, kręcą się, gdy chcemy je wyprostować, prostują, gdy chcemy je zakręcić. Lubią odżywiać się tym, co niekoniecznie nam smakuje. Są bardzo kapryśne, wymagające, obrażalskie i nieobliczalne. Może wiedzą, że zniesiemy wszystkie ich kaprysy, byle tylko je móc nosić jak najdłużej.
Źródła:
"Choroby skóry" autorstwa Stefanii Jabłońskiej i Tadeusza Chorzelskiego, wyd. przez PZWL Warszawa w 1994 r.
"Apteka natury" autorstwa Jadwigi Górnickiej, wyd. przez PZG Bydgoszcz w 1996 r.
Iza Ryłko
Obcasy.pl